niedziela, 21 czerwca 2015

Prolog

"If she fail..."

  Dawno, dawno temu, za siedmioma górami, za siedmioma lasami i za siedmioma rzekami żyła pewna dziewczynka. Miała piękne, sięgające ramion włosy koloru słonecznego blasku i wydające się być bezdennymi niebieskie oczy. Jej rodzice byli najbardziej rozpoznawalnymi osobami w świecie nadnaturalnych istot. Ojciec - najlepszy strażnik i dhampir wszechczasów. Matka - urodzona morojka, posiadająca Moc Ducha. Oboje opowiedzieli się po dobrej stronie. Mieszkali w pięknej willi, która raziła bogactwem i przyciągała uwagę. Do tego byli posiadaczami kilku domów w każdym możliwym kraju. Żyć, nie umierać - chciałoby się powiedzieć. Szkoda tylko, że dziewczynka nie znała przeszłości swoich rodziców, ani tego, kim sama była i przed jakimi wyborami przyjdzie jej stanąć.

  Nie zastanawiasz się, co może się wydarzyć, jeśli zawiedzie? Bo ja tak. I chyba nie będzie to nic przyjemnego...

__________________________________________________________________________________________

Cześć, moi drodzy!

Założyłam nowego bloga i jestem pełna weny twórczej, więc od razu wstawiam prolog. Wiem, że dość późną porą, ale ostatnio wena przychodzi w najmniej odpowiednim czasie. Siedzę właśnie na zimnej podłodze (w zasadzie jasnych panelach), na krześle znajdującym się obok jest laptop, niedaleko telewizor i łóżko, które już na mnie czekają, a ja zastanawiam się, ile jeszcze łez wyleję, zanim w pełni dotrze do mnie sens filmu "Love, Rosie". Nie mam pojęcia, skąd ludzie biorą pomysły, aby tak gmatwać życie bohaterom swoich filmów i książek, ale jestem przekonana, że to tylko ich niespełnione sny i marzenia, które czekały na ujrzenie światła dziennego. Polecam wam serdecznie, mimo że sama nie umiem przestać płakać, ogarnąć się i pozbierać do kupy. Mam za to nadzieję, że ja moją drugą połówkę zauważę od razu <3

Paula

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz